Montaż na żywo to świetna przygoda, ale potrzebna skupienia i ogarnięcia, bowiem każdy element audycji odpalany jest przez nas w odpowiednim momencie. Zarówno osoba prowadząca, jak i realizator dźwięku (jeśli sami nim nie jesteśmy) muszą ze sobą współpracować według wcześniej przygotowanego scenariusza.
Montaż na żywo skraca czas pracy nawet o kilka godzin, ale wymaga od nas dodatkowego sprzętu, w tym przypadku konsoli do realizacji. Ja pracuję na konsoli RodeCaster Pro, która daje możliwość podłączenia zarówno mikrofonów, komputera, telefonu oraz wgrania sygnałów dźwiękowych oraz podkładów.
Poniżej opisuję do czego służą poszczególne kanały:

Poniżej przykład tego jak wygląda realizacja poprzez to urządzenie. Na dolnym, czarnym pasku pojawiają się informacje, co dzieje się w danym momencie. Zwróć uwagę jak wygląda praca z prowadzącą oraz w którym momencie reagujemy na siebie.
Poniżej przedstawiam uniwersalny scenariusz dla podcastu montowanego na żywo, można też to wykorzystać do podcastu montowanego:

Zobacz rozmowę z Martą Kobińską, która zdecydowała się na pracę w formie live-mix. Dlaczego wybrała taką formę współpracy a nie szczegółowy wielogodzinny montaż? Przede wszystkim dlatego, że w trakcie takiej pracy jest zupełnie inna energia. Słychać to też w samych podcastach, bowiem są one realizowane według odpowiedniej koncepcji.
Gdy montujemy na żywo, słyszymy wszystkie elementy po kolei – intro, podkład muzyczny, możemy wczuć się w rytm muzyki, słyszymy odpalane po kolei jingle (sygnały) i możemy wejść w rytm nagrania.